Czy organizacja posiłków powinna być, Twoim zdaniem, częścią strategii firm odpowiedzialnych społecznie?

 Edukacja z zakresu żywienia pracowników, jak też umożliwienie realizacji zaleceń zdrowego żywienia w miejscu pracy, z pewnością są powiązane z budowaniem strategii odpowiedzialnego biznesu. Sporo jest ciekawych danych, które pokazują, że podjęcie działań prozdrowotnych przez pracodawcę w miejscu pracy na rzecz pracowników może zmniejszyć ich absencję nawet do 70%. Prawidłowe nawyki żywieniowe są z jednym z ważniejszych predyktorów zachowania naszego stanu zdrowia na odpowiednim poziomie. 

Bazując na danych naukowych, w tym raporcie HERO (Health Enhancement Research Organization), mając możliwość zjedzenia zdrowego obiadu, pracujemy efektywniej nawet o 25%. Mówiąc o zdrowym posiłku, mam na myśli posiłki  odpowiednio zbilansowane, czyli takie, które dostarczają wszystkich potrzebnych składników do sprawnego funkcjonowania organizmu. To solidny argument dla pracodawców, aby zapewniali możliwość spożycia posiłku przez pracowników i, co podkreślam, realizację zdrowego żywienia, gdzie jednym z aspektów jest regularność spożywania posiłków. Pomoże to pracodawcom osiągnąć swoje cele i wyniki biznesowe. Ich pracownicy są zdrowsi, rzadziej chorują i mogą bardziej liczyć na wkład w pracę. Samo umożliwienie zjedzenia obiadu w miejscu pracy przełoży się na efektywność zespołu. 


Czy jedząc w pracy przekąski i nadrabiając jedzenie wieczorem i weekendy możemy odżywiać się zdrowo? W takiej sytuacji jest 62% Polaków. 

Gdyby spojrzeć na zalecenia podstawowe dla ogółu społeczeństwa, czyli zalecenia zdrowego żywienia, niezwykle istotnym elementem jest regularność spożywania posiłków. Mówimy o trzech głównych komponentach i dwóch mniejszych. Pomijanie posiłku lub brak regularności predysponują do rozwoju zaburzeń metabolicznych. Pracownik, który pomija posiłek w pracy, z różnych przyczyn, wracając do domu, kiedy stres z niego schodzi, rozluźnia się, nadrabia w bardzo krótkim czasie jedzenie, czyli pulę energii, której nie dostarczył sobie w odpowiednim czasie. Jest to jedna z najczęstszych przyczyn otyłości, co potwierdzi każdy praktykujący dietetyk. Czas spędzany w pracy jest czasem naszej największej aktywności. Niezależnie, czy pracujemy umysłowo, czy fizycznie spalamy tu dużą ilość energii, którą na bieżąco powinniśmy dostarczać, aby organizm sprawnie funkcjonował. 

A jak funkcjonuje organizm, który w odpowiednim czasie tego zastrzyku energii nie otrzyma?

Oczywiście na takie sytuacje mamy  również mechanizmy adaptacyjnie, ale jako to w życiu – to co pominęliśmy wielokrotnie nadrobimy z nawiązką. Nieprawidłowe nawyki żywieniowe przełożą się na nasz stan zdrowia. 

Jedząc kanapkę w pracy nie celebrujemy przerwy. Często zjadamy ją przed ekranem komputera lub przy innym stanowisku pracy.  Czy świadome jedzenie ma znaczenie? Czy sama przerwa jest ważna?

Zdecydowanie ma to znaczenie. Istnieje coś takiego, jak higiena spożywania posiłków, i nie mam tu na myśli warunków sanitarnych. Musimy pamiętać o tym, że jemy oczami i estetyka ma znaczenie. Jeśli jemy oczami to widzimy również, ile zjemy. Bodziec wzrokowy uruchamia też pierwsze procesy trawienne w naszym organizmie. Patrząc na jedzenie zaczynają się uruchamiać odpowiednie enzymy, czujemy napływ śliny w ustach. Jednocześnie enzymy trawienne uruchamiają się już w żołądku i trzustce. Wszystko jest w pełnej gotowości, aby rozpocząć procesy trawienne. Drugi element to kontrola ilości jedzenia. Kiedy pracujemy przy komputerze a obok leżą przekąski, kompletnie nie kontrolujemy ilości, którą zjedliśmy. Kiedy te same przekąski nałożyliśmy na talerz i usiądziemy w skupieniu, zjemy o wiele mniej. Trzeci aspekt to konstrukcja naszego układu trawiennego. Wszystko powinniśmy odpowiednio przerzuć. Jeśli jemy skupiając uwagę na czymś innym, nieefektywnie rozgryzamy pokarm. Tu następuje pierwszy etap trawienia węglowodanów. Jeśli nie rozdrobnimy odpowiednio pokarmu, utrudniamy pracę przewodowi pokarmowemu w dalszych etapach trawiennych. Zjedzone szybko duże kęsy, niepogryzione powodują dyskomfort brzuszny czy sensacje jelitowe, uczucie wzdęcia brzucha. 

Mamy zatem cztery elementy przemawiające za tym, aby odejść na chwilę od swoich zajęć. 

 Tak. Nie możemy być przez cały czas w pełnym skupieniu. Każdy potrzebuje chwili, aby pobyć ze sobą. To jest potrzebne również dla naszych procesów myślowych. Umysłowa czy fizyczna, każda praca wymaga procesów myślowych, brnięcia do celu, który chcemy osiągnąć. Jeżeli nie będziemy mieć odpowiedniej higieny przerw, odpowiedniego dostarczenia energii i składników odżywczych nasz organizm nie będzie funkcjonował sprawnie. 

Żałuję, że takiej wiedzy nie wyciągnęliśmy ze szkoły. Jeśli sami po nią nie sięgniemy, to jej po prostu nie mamy. Podobnie jak ekologia to temat mocno zaniedbany. Czy pracodawcy mogą wpłynąć na zwiększenie świadomości w zakresie żywienia? 

Nasze zdrowie zależy od stylu życia w ponad 50-procentach, za pozostałą część odpowiadają geny i inne czynniki. Geny, predyspozycje do pewnych chorób, które odziedziczyliśmy możemy porównać do naładowanego pistoletu. To, czy wystrzeli, zależy od stylu życia, który prowadzimy. Jeśli będziemy żyć ogólnie mówiąc niezdrowo, to on wystrzeli, uruchomi się proces odpowiedzialny za tę chorobę. Możemy to prześledzić na liniach rodzinnych, w których występowała cukrzyca typu drugiego. Przez długą część życia możemy odroczyć wystąpienie pierwszych objawów tej choroby. Obecnie obserwujemy wysyp dzieci właśnie z cukrzycą typu drugiego na tle nieprawidłowego żywienia. Miały to zakodowane w linii, ale już to, że są otyłe od dziecka, ponieważ jedzą niezdrowo, rozwijają tę chorobę bardzo wcześniej. Ich rodzice w latach 70-tych, 80-tych, mieli inne jedzenie, inny poziom aktywności fizycznej i u nich cukrzyca rozwinęła się dopiero w okolicach 50-tego roku życia. Jeżeli w polityce zdrowotnej kładziemy nacisk na prawidłowe kształtowanie postaw żywieniowych przedszkolaków, dzieci w szkołach, na studiach uzależnione jest to od kierunku, to naturalnym kolejnym edukatorem w tym zakresie powinien być pracodawca. Każdy po zakończonej edukacji zaczyna pracę i niezależnie, jaki będzie to rodzaj pracy, powinien mieć tam wsparcie, kontynuować swoją edukację i zdrowy styl życia, aby ten metaforyczny pistolet nie wystrzelił.

Czy Twoim zdaniem, zdrowe posiłki w zakładach przemysłowych mogą wpłynąć na bezpieczeństwo pracowników?

Zapewnienie pracownikowi realizacji zaleceń zdrowego żywienia, umożliwienie mu regularnego spożywania posiłków nie będzie miało przełożenia wyłącznie na efektywność. Przede wszystkim wpłynie na bezpieczeństwo. Doskonale wiemy, że są mechanizmy, takie jak stałe utrzymanie glukozy w organizmie i stałe nawodnienie. Już pierwsze symptomy odwodnienia, jak suchość ust, będą miały wpływ na koncentrację. Zdekoncentrowany pracownik będzie popełniał błędy, co może skutkować wypadkiem w pracy. Kluczowe jest również źródło nawodnienia. Pracodawca powinien zapewnić nieograniczony dostęp do wody, a nie do słodkich napojów. Cukier będzie dostarczał nadmiar energii i skutkował nadmiarem masy ciała, a w efekcie wpłynie negatywnie na zdrowie pracowników.

Nasz organizm funkcjonuje tak, że utrzymujemy stały poziom glukozy, przy którym doskonale funkcjonujemy. Kiedy ten poziom spada zbyt nisko, to powoduje u nas dekoncentrację i obniżenie funkcji poznawczych. Dlatego regularność i jakość posiłków jest bardzo ważna. 

Jakiś czas temu przeprowadzono badania na grupie 500 młodych, około 30-letnich osób. Badani byli podzieleni na dwie grupy. Pierwszą stanowiły osoby, których dieta była zbilansowana i opierała się na nasyconych kwasach tłuszczowych. Druga grupa jadła fast-food, czyli nienasycone kwasy tłuszczowe, izomery trans, żywność przetworzoną.  Wyniki były jednoznaczne i pokazały, że w drugiej grupie osoby miały problemy z funkcjami poznawczymi. Z początku obserwowano u nich duży zastrzyk energii a później tzw. wyrzut insulinowy, czyli ospałość. Jeśli te osoby pracowałyby w tym czasie w zakładzie produkcyjnym, zagrażałoby to z pewnością ich bezpieczeństwu. 

Jak powinna wyglądać dieta osób pracujących fizycznie, a jak osób pracujących umysłowo?

 Im większe zaangażowanie fizyczne w pracy, tym większa musi być wartość energetyczna posiłków, aby organizm sprawnie funkcjonował. Jednak nie oznacza to, że osoby pracujące fizycznie  muszą jeść więcej mięsa. W każdej diecie powinny się znaleźć węglowodany, białka i tłuszcze, dzięki temu tworzymy posiłki tzw. zbilansowane. Prawidłowo zbilansowany posiłek zawiera w połowie warzywa, jedna czwarta to białka pełnowartościowe w postaci mięsa, ryby lub białka roślinnego, a jedna czwarta to węglowodany złożone, które stopniowo będą się rozkładać w organizmie, dadzą uczucie sytości i energię do pracy. Polecam powrót do kaszy jaglanej, pęczaku, ryżu brązowego, makaronu ugotowanego al dente, ostatecznie ziemniaków. To jest odpowiednia kompozycja. Warzywa będą pełniły z kolei rolę odżywczą i regeneracyjną, wpłyną pozytywnie na funkcje w naszym organizmie.

Czy  sama zdrowo się odżywiasz? Czy szewc bez butów chodzi?

Pracuję na home office od roku. Musiałam wszystko poukładać, żeby to się udawało. Na początku myślałam tak: home office –  mogę ogarnąć rzeczy w domu. Teraz już wiem, że home office równa się – nie ogarniam w domu nic, poza robieniem sobie przerw na jedzenie (śmiech). Mam przygotowane w lodówce jedzenie gotowe do odgrzania. W trakcie pracy jem, ale, nie wykonuję tzw. obowiązków domowych – nie wstawiam rzeczy do zmywaki, nie ogarniam salonu. Po prostu jestem w pracy, a po pracy zajmuję się domem. W przeciwnym razie  nie mogłam dobrze wykonywać swojej pracy. Jeśli chodzi o organizację żywienia domowego, mam szczęście, bo wspiera mnie mąż, z którym chętnie gotujemy. W niedzielę szykujemy obiad na poniedziałek i wtorek. We wtorek szykujemy obiady na środę i czwartek, a w piątek idziemy na “lajwie”. Cieszę, że przedszkola wróciły, bo większą część posiłków dzieci mają w przedszkolu, choć i tak bez śniadania nie wychodzimy z domu. Grunt to zdrowe nawyki żywieniowe od dziecka 😊

A co polecasz tym, którzy nie umieją, nie lubią lub nie chcą gotować?

Dzisiaj wydaje się to nie być zbyt trudne. Restauracje wydają posiłki na wynos, a i w zależności od naszych preferencję jesteśmy w stanie zamówić smaczny i zdrowy posiłek. Z pewnością ułatwieniem jest platforma, aplikacja, która zrzesza wszystkie oferty pod ręką, a jeśli zachętą do zapewnienia sobie zdrowego posiłku jest jeszcze inicjatywa i wsparcie pracodawcy, jak w przypadku Lunching, to jest to dodatkowy atut pracodawcy dbającego o swojego pracownika.

Z Dianą Wolańską – Buzalską rozmawiała Danuta Pawlik.